Zespół: EXO
Para: KaiLu (Kai x LuHan)
Blondynek od kilku godzin leżał na łóżku wpatrując się w sufit. Tak bardzo chciał zasnąć, ale kiedy zamykał powieki i zaczynał rozpamiętywać szczęśliwe chwile z ukochanym, sen i tak nie przychodził. Jęknął zrezygnowany i drobnymi dłońmi przetarł oczy. Po cichutku wysunął się spod kołdry i stanął na zimnej podłodze. Zerknął jeszcze na Kai'a, który wydawał się spać, przemierzając krainę własnych snów z delikatnym uśmiechem na twarzy. Widząc, że nie obudził partnera, wolnym krokiem ruszył w stronę kuchni.
- Napije się i wracam - szepnął do siebie wyjmując z lodówki sok.
Jongin nie lubił kiedy jego mały jelonek zostawiał go w nocy. Jako jego własność miał być na każde zawołanie. Lulu myślał, że dzisiejszej nocy obejdzie się bez awantury. Odstawił picie i już miał wracać do śpiącego partnera, kiedy ktoś objął go w pasie.
- Co ci mówiłem, o wstawaniu w środku nocy? - usłyszał surowy głos Kaia tuż przy swoim uchu.
- N-nie mogłem spać...
Zaspany chłopak prychnął cicho i klepnął starszego mocno w pośladek, na co ten aż podskoczył.
- Jesteś strasznie niegrzecznym chłopczykiem, Lulu... - warknął blondynowi do ucha i po chwili przygryzł je mocno.
- I co teraz? Ukarzesz mnie? - skrzywił się i zażartował przymykając powieki.
Nie sądził, że młodszy weźmie to na poważnie. W ciągu kilku sekund wszystko co znajdowało się na kuchennym stole zostało zrzucone na ziemię szybkim ruchem ręki Jongina, który po chwili położył na nim Luhana. Wdrapał się na stół i usiadł na blondynku unieruchamiając drobne ciałko. Zwinnym ruchem pozbył się jego bokserek, a dłońmi zaczął błądzić po prawie nagim, drżącym ciele.
- K-Kai...Ah...przestań... Jest środek nocy...
Nie zważając na protesty swojego chłopaka, brunet ściągnął z niego bokserki, a palcami zaczął drażnić wrażliwe na dotyk sutki. Z pełnych ust blondynka wydobywały się cichutkie jęki przyjemności, które zaraz zostały wypełnione 3 palcami Jongina.
- Ssij - zażądał, drugą ręką pozbywając się swojej koszulki i bielizny.
Kiedy starszy bez słowa sprzeciwu wykonał polecenie, rozszerzył jego nogi. Ustami pieścił sutki blondyna, co chwilę mocno je przygryzając, czym wywoływał jego głośne jęki. Ścisnął przyrodzenie kochanka spojrzał na niego z wrednym uśmiechem.
- Wiesz co chcę zrobić, prawda Maluszku? - w odpowiedzi starszy zaskomlał cicho i zacisnął powieki, kiedy palce zostały wepchnięte głębiej w jego gardło. -Zamierzam pieprzyć cię tak mocno, że będziesz obolały przez następny tydzień - warknął ponownie i wyjął swoje palce z ust jelonka. -Lubisz gdy mówię do ciebie w ten sposób? - podniósł brew oczekując na odpowiedź.
Kiedy jej nie otrzymał prychnął zirytowany i z łatwością wsunął w jego wnętrze dwa palce od razu zaczynając szybko nimi poruszać. Po chwili dodał do nich jeszcze jeden.
- Odpowiedz mi, suko!
- T-tak... - Luluś zadrżał i przygryzł wargę powstrzymując jęki.
Kai uśmiechnął się zadowolony i pogładził w nagrodę starszego po włosach. Wysunął palce z jego wnętrza i z powrotem wcisnął do ust. Blondynek skrzywił się czując swój smak. Nie lubił kiedy ukochany mu tak robił. Brunet z uśmiechem zastąpił swoje palce bokserkami, które wepchnął mocno w jego usta.
- Mam zamiar pieprzyć twoje piękne ciało. Mocno. - wyszeptał i bez prezerwatywy wszedł w starszego szybkim ruchem.
Głośne jęki tłumione były przez materiał wypełniający mu usta. Młodszy unieruchomił jego nadgarstki trzymając je w mocnym uścisku. Wycofywał się i znów zagłębiał w gorącym wnętrzu blondyna, który wyginał się w łuk. Zarzucił sobie nogi Luhana na ramiona i posuwał go mocno. W pomieszczeniu słychać było tylko skrzypienie drewnianego stołu, dyszenie Kaia i głośne jęki Lulu tłumione przez bokserki. Jongin przygryzł wargę, a jego tępo stawało się coraz szybsze. Poruszał się co chwile pod kątem, aby móc trafić w jedno miejsce... to miejsce które wywołało krzywki jego kochanka. Po niedługim czasie osiągnął punkt kulminacyjny we wnętrzu ukochanego, który czując wypełniającą go gorącą spermę również doszedł. Kai wyszedł ze starszego i z wrednym uśmieszkiem usiadł na krześle. Jelonek wyjął z ust bokserki i zdyszany łapał oddech. Czuł przeszywający ból w miejscu w którym jeszcze przed chwilą był jego ukochany.
- Nie zostawiaj mnie już nigdy, Lulu... - usłyszał cichy głos Jongina, który wziął go na ręce i wtulając w siebie poszedł w stronę sypialni.
Mam nadzieję, że ktoś wyrazi swój temat o moje pisaninie i coś doradzi ^^


